Rowery i hulajnogi elektryczne zdominowały przestrzeń miejską, stając się jednym z najpopularniejszych środków transportu na krótkich dystansach.
Niestety, wraz z ich rosnącą popularnością rośnie również liczba wypadków i kolizji. O ile w przypadku samochodów sprawa jest prosta, gdyż każdy kierowca musi posiadać polisę OC, o tyle użytkownicy jednośladów często żyją w przeświadczeniu, że finansowa odpowiedzialność za spowodowane szkody ich nie dotyczy.
Brak obowiązkowego ubezpieczenia – brutalne zderzenie z rzeczywistością
W Polsce rowerzyści oraz osoby poruszające się na e-hulajnogach nie mają ustawowego obowiązku posiadania komunikacyjnej polisy OC.
To jednak nie zwalnia ich z odpowiedzialności, gdyż nieuchronnie wkracza tutaj Kodeks cywilny z Art. 415:
Kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.
Zatem za uszkodzenie samochodu, roweru innego rowerzysty, uszkodzenie cudzego sprzętu elektronicznego w wyniku kolizji, czy, potrącenie pieszego, który odniesie obrażenia i np. wymagającego później rehabilitacji – sprawca będzie musiał zapłacić z własnej kieszeni.
Niekiedy mówimy tu o kwotach rzędu kilku, kilkudziesięciu, ale nawet i kilkuset tysięcy złotych (lub więcej w przypadku wypłacania dożywotniej renty) zadośćuczynień i odszkodowań, które mogą zrujnować nie tylko domowy budżet, ale w ogóle zrujnować finansowo na lata
Ratunek – OC w życiu prywatnym
Doskonałym zabezpieczeniem przed takimi scenariuszami jest dobrowolna polisa OC w życiu prywatnym. Często można ją nabyć za kilkadziesiąt złotych rocznie, a jeszcze częściej występuje jako bardzo tani dodatek do ubezpieczenia mieszkania lub domu.
Taka polisa chroni nasz majątek osobisty przed koniecznością naprawiania wyrządzonych szkód osobowych i majątkowych osobom trzecim.
Co istotne, polisa w życiu prywatnym to zazwyczaj ochrona nie tylko dla nas, ale i dla naszych bliskich – pokrywa szkody wyrządzone przez nasze dzieci (np. wybita szyba u sąsiada) czy zwierzęta domowe (np. ugryzienie przez psa).
Kiedy polisa OC nie zadziała?
Należy pamiętać, że ubezpieczenie OC w życiu prywatnym, jak każde inne, posiada pewne wyłączenia odpowiedzialności.
Towarzystwo ubezpieczeniowe nie pokryje szkód wyrządzonych przez nas umyślnie. Ochrona przepada również w sytuacji, gdy kierujemy rowerem lub e-hulajnogą w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środków odurzających.
Ponadto polisa nie służy do opłacania mandatów, grzywien czy kar administracyjnych.
Trzeba mieć też świadomość, że standardowe ubezpieczenie tego typu nie zadziała, gdy wyrządzimy szkodę osobom bliskim mieszkającym z nami we wspólnym gospodarstwie domowym.
